Historie naszych czytelników

O życiu, walka z chorobą - historii pacjenta ze schizofrenią

Moje dziecko i wszyscy ludzie

... Jestem jedno powtórzenie politbesedu: - Nie należy się zniechęcać. Nie zarvomsya więc przebić, żyjemy - nie umarli. Termin wróci wróci, że dał - wszystko zwrot. A. T. Twardowski "Wasilij Terkin"
Byłem młody mężczyzna i młody człowiek z powodu mojego psychicznegoChoroba miała wiele przejść, ale tak się złożyło, że byłem w stanie w dużej mierze wydostać się z tej ogromnej katastrofy i znaleźć swoje szczęście, i chcę powiedzieć moją historię tak, że może być podawane do kogoś przykład ktoś nie pomógł tracić nadziei, a być może także znaleźć szczęście.
Urodziłem się w 1976 roku, byłem bardzoszczęśliwe dzieciństwo. Moje pierwsze wspomnienie - że leżałem w kołysce, mama pochyla się nade mną - piękny, miły, uśmiechnięty, zadowolony. Słyszę szum gości głosów, i rozumiem, że moja mama chce iść do niego i płaczę - chcę zachować go przed opuszczeniem, był ze mną. Matka - piękny, jasny, miły, uśmiechnięty, i wszystko wokół nas - rodzaj, duży, magiczny świat ...
A inna pamięć - że jestem trochę naparapet w kuchni i patrzeć na gwiazdy. Kolorowych gwiazdek - niebieski, zielony, czerwony, może nawet kilka kwiatów i podziwiam nasz magiczny świat dobra. Rozumiem, oczywiście, że nie mogłem zobaczyć z okna kolorowe gwiazd, ale zostawił mnie z jednym z moich pierwszych wspomnień ...
Miałem bardzo dobrą, miłą babkę,Dziadek ... dziadek (ojciec mojej matki) gromadzone długi rower z taczki, a kiedy postanowił go przetestować wszystkie jego wnuki tłum biegł za nim, trzymając się jego rower i popychając go. Byłem tylko pięć lat. Dziadek wisiał na piersi medal, który przebywał z nim od czasów wojny. Pobiegliśmy ulicą, na polu skoszonej. Kiedy wróciliśmy, okazało się, że moje piersi po prostu wisi pasek medali i najbardziej tam medali - jest zerwana. Pamiętam, jak mój dziadek powiedział o nim, ale nie besztać mnie, nie powiedział ani jednego złego słowa, ale jego twarz była smutna ...
Tak więc okazało się, że Pan zawsze otacza mniedobrych ludzi, z nielicznymi wyjątkami. Mimo to, miałem siostrę ... Pamiętam jeden zimowy wieczór, poszliśmy z moją siostrą na spacer w zagrodzie. I wyszedł pierwszy, czekając na swoją siostrą na ulicy i nagle zobaczyłem spadającą gwiazdę na niebie. Ona jest bardzo piękna latania, rozrzucając iskry na nocnym niebie. Pobiegłem do mojej siostry do niej zadzwonić, więc ona też widział tę piękną gwiazdę, razem wybiegł z domu, ale gwiazdy nie były już ...
Mój ojciec był żołnierzem, matka pracowała jako sprzedawca ... Dlapodczas służby ojca, zmieniliśmy kilka miast. Uczyłem się więcej dobra niż zła. Kochałem literatury, geografii, historii. Kiedy mieszkaliśmy w jednym z syberyjskich miast, zacząłem chodzić na zajęcia w klubie dla dzieci w ekspedycji geologicznej. Mieliśmy bardzo dobrego nauczyciela - geologa. Opowiedziała nam o magicznym, cudownym świecie minerałów, skał, o strukturze ziemi. Ona zaszczepiła we mnie miłość do nauki.
Potem, po wielu latach, miałem sen,„Lubię przyszła zima z natywnym N-SK, zetknął Geolog Junior School, a następnie wszystkich naszych chłopaków i dziewcząt razem. Ale nie 14 - 16 lat i 26 - 28 - dla dorosłych. Każdy był w świątecznym, radosnym nastroju, gdybym przyszedł do noworocznego wypoczynku (zima na zewnątrz okręgu, Królewna Śnieżka i mroźnego powietrza, wylano do naszej siły życiowej). Wszyscy byli bardzo zadowoleni ze mną i co mam przyjść do przyłączenia się do wspólnej wakacje, szczęście; Jeśli wszystko mam po prostu przypomnieć, ale miał nadzieję nie zobaczyć, i ja. Dziewczyny piękny błyszczą z radości, dobroci, zgorszenie, fantasy.
Tg prowadzi lekcję w bibliotece. Rozmawiałem ze wszystkimi, i udał się do TG lat nie dotyka; Było nawet lepiej: zbieranie, uprzejmy, rozsądny, mądrzejszy; Nastrój jak zawsze optymistyczne. Miała na sobie białą bluzkę ze srebra.
Uśmiechnął się, zachwycił mnie, spojrzał na mnieniepokoju i starając się zrozumieć, co się ze mną stało przez te wszystkie lata, a co mam stać. Nie miałem nic w szczególności chwalić, ale byłem spokojny, szczęśliwy, że żyję nadal godne człowieka, oba mogą uczynić życie lepiej (choć ja nie zawsze działa), ponieważ widziałem ulubionego nauczyciela i przyjaciół. TG powiedziano mi jakieś miłe słowa, których nie jestem w pełni zasłużone.
A potem chłopcy i dziewczęta siedziały ramięramię i nagrała swój wykład. K. Lesch jednak zasnęła na moim ramieniu. A przede wszystkim, to był taki wysoki gwiazda nieba (obecnie miasto spadło w ciągu nocy), gwiazdy świeciły wysoko w mroźnym powietrzu, świeciło światło. A w naszej szkole jest wszędzie wokół nas i wokół nas leżały kamienie - magiczne kawałki naszej planecie. I chłopcy i dziewczęta, z TG żyć w wieczności, pływające w głębi przestrzeni, wszystko razem; z naszej szkoły i Junior Geolog / miasta / i planety. Przestrzeń otwiera swoje tajemnice, a my podziwiać i uczyć się od jego wiecznego piękna i co możemy zrobić sami zrobić dobry ...
Kiedy się obudziłem, trochę ochotę krzyczeć z jakiegoś powodu, bardzo smutne. Ale to jest bardzo lekki na duszy „(z listu 09.09.2002).
Chciałem być geologa, wyjazd dwukrotniegeologiczne party, co mam jeszcze jedne z najjaśniejszych wspomnień w życiu. Życie w dobrym zespole, praca, pięknej przyrody wokół - to jest szczęście. W Szkole Młodych geologa i stron geologicznych Jestem bardzo dobre wyczucie, co za radość być częścią przyjaznym zespole, w którym każdy otrzymuje dobre rzeczy każdy ma wspólnego z ogniem, a potem dusza każdego człowieka w blasku ognia zaczyna błyszczeć jak klejnot , Jest to czas pozostały dla mnie przewodnik dla życia.
Kiedy byłem w 10 klasie, moja siostraOdwiedziliśmy Dnia Siódmego kazań adwentystów (ta religia - jeden z kierunków chrześcijaństwa). Ten wykład mnie zaszokowała. Do tego czasu, wierzyłem wszystkie historie o Jezusie Chrystusie, o Bogu wynalezienia tych przestarzałych wyobrażeń o strukturze świata. A potem nagle odkryłem, że to było w rzeczywistości, że Bóg istnieje. A ja nie wiem nic na ten temat.
Ja i moja siostra zaczęła chodzić na zajęciaBiblia badania, które prowadził pastor, który, jeśli się nie mylę, była o nazwie Andrew Gavrilovic. Był młody i bardzo jasny, czysty kapłan myślących. W swoich kazaniach był bardzo dobry, lekki. Zatrzymałem się na całe życie miłe wspomnienia tam, choć później zaczął iść do cerkwi.
Po rewolucji w programie Outlook Ibyło zrozumienie, że ludzie umieścić rzeczy w porządku, na przykład, w geologii i że najwyraźniej ważniejsze - w filozofii - osoby takie zlecenie dotąd nie udało się przywrócić. Ludzie żyją, ale nie wiem, jaki jest Bóg. Ludzie mają bardzo mgliste wyobrażenia o moralności, o sens życia - a przecież to wszystko jest bardzo ważne. A ja chciałem być filozofem, aby uczestniczyć w przywracaniu porządku w tej nauce. Chciałem postawić wszystko na półkach w filozofii, jak wszystko na półkach określonymi w ich nauce, geologów.
Zacząłem przygotowywać się o dopuszczenie do filozoficznaWydział. Miałem tylko 15 lat. W tym czasie zaczęło się dziać w moim sercu nie jestem bardzo dobre rzeczy. Teraz jestem wierzący punkt widzenia, mogę przypuszczać, że było to konsekwencją ataku na mnie Diabła. Potem zwrócił się do wiary, chciałem zrobić coś dobrego w życiu, a ci ludzie po prostu zaatakowany przez diabła.
Zaczęłam realizować bolesne uczucie. O ile pamiętam, to było uczucie katastrofalnej, bezdomności. Myślę, że to z powodu pewnego rodzaju procesów destrukcyjnych w głębi duszy, mózgu. Kiedy mam to uczucie, kiedyś pragnął coś zrobić. Bo to była awaria w pustkę, nicość, w chaos, śmierć i trzeba było jakoś uciec od tej pustki, coś, aby ją wypełnić.
Moja babcia, kiedy przyszedł do niego w następujący sposóblato, widziałem, że dzieje się ze mną, że coś było nie tak, czuł ją i poprosił mnie, aby pójść do spowiedzi do księdza, ale byłem zniesmaczony myśli. W tym czasie ja, oczywiście, został wyrzucony z wiary, chociaż ja wciąż staram się czytać Biblię. Teraz myślę, że jeśli w tym czasie doszedłem do Boga, że ​​to pomoże mi wydostać się z ciężkiego kryzysu, w którym się znajdowałem, moja duchowa pustka zostanie wypełniona wiary, Pan mi pomóc, ponieważ pomaga mi teraz, kiedy zacząłem wierzyć w Niego. Ale być może, coś musiało pójść tą drogą.
Jednocześnie bolesne uczucie ITo była świadomość konieczności przemieszczania się w kierunku filozofii, aby rozwiązać poważne problemy. Ale problemy były liczne i wielkie, i moc umysłu nie jest tak duża, że ​​nie wiem, co mnie złapać. Ale głównym niebezpieczeństwem, jak ja sobie teraz sprawę, było to destrukcyjne uczucie, które dręczyły mnie, zniszczył mi, nie wolno robić coś poważnego. Zrobiłem cały czas przed szkoła poszło dobrze, był normalnym chłopcem, aby rozwiązać pewne problemy. A potem wszystko muszę jakoś chaotyczna, wszystko było bolesne. Zdaję sobie sprawę, że teraz ja następnie torturował jakąś chorobę psychiczną.
Szkoda, że ​​mój sposób nie jest spełniony wówczasjakiś mądry, miły człowiek, którego nie mogłem otworzyć, powiedz mi, co się ze mną dzieje, że będzie w stanie sensownie ocenić mój stan. Potem musiałem zwrócić się do psychiatry, wypić jakieś lekarstwo, ale nie zdawałem sobie sprawy, że był chory psychicznie. I jeszcze musiałem zwrócić się do Boga.
To był najgorszy okres w moim życiu, żeTrwało to około 15-16 lat do 18 - 19. Ja nie chcę mówić o tym tutaj (opisałem to w innym artykule). Powiem tylko, że miałem bardzo głęboki kryzys duchowy, kiedy mam powodu mojej niezdrowej psychikę w umyśle rodzą szalonych pomysłów, które uczyniły moje życie fatalny i prawie doprowadził do mojej śmierci Przeżyłem tylko dzięki łasce Bożej i modlitwy mojej rodziny. Udało mi się wtedy wejść na Wydziale Filozoficznym, ale wkrótce porzucił, żyła rok lub dwa bezdomnych w obcym mieście, t. Aby. Rodzice przyznają, że wyszedłem z University, to wstyd ...
Kiedy miałem 18-19 (1994 -1995 gg.), Ten straszny okres dobiegł końca, zdałem sobie sprawę, że dręczą mnie straszne uczucie zatrzymany.
Jednocześnie, uświadomiłem sobie jedną ważną rzecz: że mamy prawo i obowiązek bycia krytycznie cokolwiek innego pomysły, testować je, lub niezweryfikowane, fałszywe idee mogą nas doprowadzić do dużych kłopotów.
Po około pół roku po tym, mam doszpital psychiatryczny. W naszym kraju nie było anty-sowiecki zamach, a ja, jak mógł, zamiast tego, co skończyło się w szpitalu psychiatrycznym - sąd skazał mnie na przymusowe leczenie roku. Jak teraz rozumiem, miałem niezdrowy psychikę, a lekarze, mówi do mnie, dał mi dobry powód niepełnosprawności. To było dla mnie wielkim błogosławieństwem, t. Aby. Więzienia, najprawdopodobniej nie wyjdzie żywy.
Spędziłem ponad rok w psychiatryczneszpital, a było to bardzo cenne doświadczenie. Widziałem ile są psychicznie chorzy, jak podatny umysł ludzki, jak łatwo może ulec uszkodzeniu. I zdałem sobie sprawę, że ze mną, pewnie też się coś takiego.
Kiedy wyszedłem ze szpitala, zacząłem podejmować próbyzapisać się na Uniwersytecie na Wydziale Filozoficznym. Niestety, moje myślenie i pamięć nie działa bardzo dobrze (prawdopodobnie ze względu na fakt, że poniósł taką chorobę, więcej cierpienia) i dlatego trudno było przygotować się do egzaminów, a moje próby, aby przejść do uczelni przez długi czas były nieskuteczne. Udało mi się zrobić tylko w 2001 roku. W tym czasie, poczułem pewność siebie, trochę zapał - udał się na tych egzaminów do zrobienia „aby przebić się przez obronę wroga.” I zdał egzamin na 4, 5, 5. Jednocześnie również pomyślnie zdały egzaminy i Wydziału Historycznego, ale stamtąd dokumenty mam, oczywiście, podniósł ... I wtedy zauważyłem, raz po raz, że gdy życie wydaje się takie samo śmiałości, odwagi, zaufania chęć do walki, to jest trudne pytanie uda rozwiązać natychmiast. Podobnie ja potem, po wielu nieudanych próbach udało się znaleźć żonę, jak tylko poczułem w sobie ten sam śmiałość, pewność siebie ...
Zdaję sobie sprawę, że zrobiłem wielki błąd,Wszedł na Wydziale Filozofii, t. I. Do czasu moja siostra bardzo poważnie chory i nie było się uczyć i zdobyć zawód pracy, znalezienie pracy i dbać o moją siostrą i mamą. Niestety, ja nie rozumiem.
Moja siostra ukończył kolegium nauczycielskiego,lat pracował jako nauczyciel w szkole muzycznej, a następnie wstąpił do seminarium. Nie mogła znieść przeciążenia w seminarium, a ją w 1995 roku, gdy miała 22 lat, bardzo ciężko uszkodzoną psychikę. Ona często była w szpitalu psychiatrycznym, jego życie bardzo wiele cierpienia ... Moja siostra jest bardzo cenionym przez Boga, szukając dla niego znaleźć i prawdopodobnie na to jak ja w młodości, został zaatakowany przez diabła, ale dla mnie było łatwiej poradzić sobie , Święty Jan z Kronsztadu napisał: „poddaniem błędne i ostrą przemoc różnorodnych pasji i gryząc diabła w Komisji różnych dzieł Boga, przyjąć cierpienie jako cierpienie dla imienia Chrystusa, i radują się ich cierpienia, dziękując Bogu; dla diabła gotuje ty, nie wiedząc o tym, doskonale wieńczy od Pana! Amen. Odpór diabłu gryzie pilnie „(” Moje życie w Chrystusie”, str 384. m.:. Blagovest, 2012). I wierzę, że moja siostra została również przygotowana do korony Pana ...
... Byłem bardzo zadowolony z faktu, że wszedł na Wydziale Filozoficznym. Ale studiował przez krótki czas - zaledwie półtora roku. Ze mną nie było wielkim problemem.
I przekazał sesji i mieszkał w akademiku. Nasz pokój był bardzo wesoły, przyjazny i doktoranci, ale przekazał sesję i lewo, a ja zostałam sama. Mimo to, jest prawdą, że lepiej jest być z ludźmi, jedna osoba jest bardziej niebezpieczna.
Tego wieczoru (10 - 11.02.2003,) I był już gotowy, aby ponownie przystąpić do egzaminu w średniowiecznej filozofii. W tym czasie już był ateistą, a tamtej nocy zacząłem w myślach rozwijać ideę, że Jezus Chrystus - to szalone, schizofrenię. Przygotowałem jak mogłem i poszedł do łóżka. Gdzieś rano zapuka do moich drzwi. Znajome peoshnik (student wydziału przygotowawczego) poprosił mnie, pozwól mi spędzić noc Oni, ona i pizzeria, t. Aby. Oni nie mają gdzie spać. Nie wiedziałem, że coś we śnie i pozwolić im odejść, a on starał się spać. Trzech chłopców i dziewczynka, zamiast iść do łóżka i usiadł przy stole i zaczął pić wódki, palenie, mówiąc takie podłe żarty, które nigdy nie słyszałem. Następnie trzy chłopaki postanowili zgwałcić dziewczynę w wypaczonej formie. Była przeciwko niemu. to wszystko było tak szalone mi się, że w mojej głowie, że coś zaczęło się przewracać w głowie kipiał gniew. I wstał z łóżka i powiedział im, żeby się stąd wydostać, a oni słuchali, i zaciągnął dziewczynę do toalety. Rzuciłem im rzeczy i zamknął drzwi. Zostały one pękają w drzwi, krzycząc ...
Mój umysł potem przejrzał na nocnej scenie, wre wściekłość, emocje pracował nad jakimś sverhoborotah. Mam na myśli coś boli.
Jestem teraz, z perspektywy człowieka wierzącego,kontemplować tę sytuację tak, że po moim bluźnierstwa przeciwko Bogu, do mojego pokoju rozerwanie demony, i zrobił to samo do mnie, co ja obraziłem Boga w swoim umyśle - uszkodzony moją psychikę.
Następnego dnia poszedłem do egzaminu w średniowieczufilozofia. Profesor, bardzo surowe mężczyzna, najwyraźniej sobie sprawę, że nie jestem sam, i dał mi trzy. Jestem bardzo wdzięczny Wydziale Filozoficznym tego ostatniego miłosierdzia do mnie.
Potem jeszcze musiał przejść żadnego egzaminu w języku angielskim. Angielski był moją mocną stroną, ja bardzo go lubi, doskonale wiedział, poradnik Petrova, dla których konieczne było przekazać dowolny egzamin. I pamiętam, jak patrzyłem na zasadach tekstowych tabele, do których ja już wiedział bardzo dobrze, i nie mógł nic zrobić w te zasady związać, nic nie mógł zrozumieć. Nauczyciel angielskiego widział mój zeszyt z ćwiczeniami. Powiedziałem mu, że wiedział o tym wszystkim doskonale, ale miałem silne wstrząsy, a teraz nie mogę nic powiedzieć. Wiedział, że to wszystko, a także dał mi zestawienie ...
Wróciłem do domu i zdał sobie sprawę, że już wydział filozoficzny miałem, widocznie, było już po wszystkim ...
Nowy, bardzo trudny okres w moim życiu - okres choroby.
Nie mogłem nic za nic, że nie może podjąć zrobić. To było bardzo bolesne, aby zmusić się po prostu obrać ziemniaki. Nie mogłem czytać książki, choć kiedyś moja ulubiona rzecz. Chciałem tylko spać. godzin śpi do 14 - 16 dziennie, lub w jakiś zapomnienia, próbując przedłużyć sen, nie musiał nic robić. Ale nic nie robi zbyt był bardzo bolesny. Życie było bardzo bolesne, a nawet gorzej umrzeć. Byłem prawie całkowita utrata zainteresowania życiem.
Kiedy to wszystko się stało, od razu poczułem,jak w mojej głowie, gdzieś w jej prawej stronie, w górnej części świątyni, gdzieś w głębi, ponieważ tworzą rodzaj otworu. Czułem go jako pewnego rodzaju przerwy niektóre z tkanki nerwowej, albo nie wiedzą, że istnieje więcej. Chwilami czułem się w tej „dziury” na jakiś kraking, towarzyszą bolesne uczucia (jeśli proces niszczenia trwał). Oto co napisałem o tym w swoim dzienniku w lutym 2003 roku (czyli raz na krótko po szoku padającego):
„Więcej, ciekawe uczucie sobie sprawę: że poczucie rozpadu, śmierci, idąc gdzieś głęboko w mózgu (nawiasem mówiąc, znajome uczucie do lat poprzednich). To poczucie zaniku, śmierć wydaje się towarzyszyć jakimś lekkim trzaskiem głęboko w mózgu (gdzie to idzie), a to uczucie może być również to, że „proces niszczenia głębokim doświadczeniu historycznym” (jak napisał dobrą młodzież). Towarzyszyło temu uczucie / ołów / smak w ustach; jak uczucie ... Niech dokładniej: poczucie rozpadu jest jako konsekwencja uczuciem lotem w przepaść a niektóre dzikie ecstasy ( „Jest zachwyt w walce, a czarny na skraju przepaści ...”). I, oczywiście, po upadku uczuć mam przychodzi etap osłabienie, depresja, utrata zainteresowania życiem, prymitywnych pragnień ...
I nie wiem, czy ja rozszyfrować to uczucie jest prawdziwe, aleMyślę, że jest to prawda. To uczucie wydaje mi się najbardziej martwi, czuję się najbardziej. A teraz, gdy określono je w ten sposób, czułem się lepiej, było cicho ...”.
Potem stopniowo coraz mniej to uczuciewyraźnie i zniknął tak samo uczucie zniknęło dziury w mózgu. Teraz, po 12 latach, po prostu czuję, że mam w tym obszarze mózgu Poczyniono pewne uszkodzenia, a szczególnie daje się poznać, kiedy jestem zmęczona. Jeśli rana jest opóźniony ...
Następnie, moja przyszła żona (wówczaspanna młoda), czytanie książek medycznych odniesienia może, moim zdaniem, daje bardzo dokładną ocenę mojej choroby: Miałem uszkodzony emocjonalne i wolicjonalną (postać schizofrenii).
Mimo, że udał się do lekarza, ale lekiNo nie ma - nie wierzę w moc wszelkich leków (myślę, że prawdopodobnie może zrobić szkody niż pożytku), nie wierzę w lekarzy. Pomyślałem, że może gdzieś tam są lekarze, którzy mogą mi pomóc, ale widocznie nie mieszkają w naszym mieście.
Pomogłem moja mama, tata i moja siostra -Bez nich prawdopodobnie nie przetrwały. Otoczyli mnie ciepło, opiekuńczy, bardzo popiera mnie. Kiedy płaczesz, kiedy dusza naprawdę boli, kiedy zajęte przez rozpacz i nie chce żyć, moja matka nagle przyniósł dranichki tylko z naczynia do gotowania, i ból, rozpacz poszedł ...
Potem przeczytałem, jak jeden z naszej koleżankiI napisał w liście do siostry, że najcenniejszą rzeczą mamy - to ciepło i mądrość, które dają nam inni ludzie. Tak, to prawda - kiedy dusza jest chora, cierpienie, ciepło najbliższymi zachowaj nas od tego bólu, to prowadzi nas z powrotem do życia ...
Ale nie mieliśmy wyboru - musiałem jakoś żyć, walczyć, aby coś zrobić ...
W lecie, poszedłem do ojczyzny, na Białoruś, domoi krewni. Moja cioteczna babka (będę ją nazywamy tutaj „Ciotka Natasha”), dowiedziawszy się o moim ucisku, zaprosił mnie żyć do swojej daczy. Daczy były blisko las, rzeka, wokół było bardzo miłe ... Ciotka - bardzo wzrosła mądry wierzący i życie człowieka. Opowiedziała mi wiele rzeczy o swoim życiu i życiu naszych bliskich.
I zatopiony w duszy opowieści o jej życiu, jakw młodości, stała wyłączona, i jak udało jej się wyjść z tej trudnej sytuacji. Ta historia bardzo mi pomógł, a następnie służył mi odniesienie. Sprowadzę go tutaj, bo potem zapisał w swoim dzienniku (wejście od 09.03.2003 roku):
„/ Babka moja ciotka (i mój ojciec), przed wojną, podniesiony siedmioro dzieci. Pięciu synów zginęło na froncie, a wśród nich papież ciotki. Mieszkałam cztery: babcia, matka i jej dwie córki /.
Gospodarstwo jest otwarta codziennie - 365 dni wlat. Co bezprawie! Pewnej niedzieli, ciociu Natasha, jako nastolatek, z powodu choroby nie przychodzi do pracy, a majster zdjęła pięć dni roboczych. Ponieważ nie miała ojca, braci ani wujków, majster umieścić go na bardzo ciężkiej pracy (nie było nikogo, kto by wstać): na przykład, aby załadować do snopami samochodów lnu 100 kg.
Len usunięte. Ich rodzina była norma 1 hektar. drganie lnu w nocy, że jest. To. Potem z rosą był miękki i nie drzazgi w dłoniach. Ale nadal, wszystkie ręce były w drzazgi i rozprostować palce. Wyjście dano tylko gospodarze rodziny tylko na największych świąt, tak, że mogą coś smaczne gotować / ... / Kiedy jej matka krowa róg wydłubane oczy, to jest wzięte do serca, a ona przegrała w nogach (to było zagłuszania od nerwu ). Była w szpitalu, a potem żyć z czegoś trzeba, konieczne jest, aby pracować gdzieś, a ona ledwo można chodzić do chaty. to było bardzo trudne. A ona już miała syna, Victor. Następnie wieś została przeprowadzona światło i jeden elektrycy facet powiedział o nim, a on postanowił pomóc - Poprosiłem mojego przyjaciela, aby zarejestrować go w regionalnym centrum, co zrobił. Ale gdzie do pracy w tym mieście? Weź czystsze w szpitalu chorób zakaźnych.
Kuzyn pomógł osiedlić się w kuśnierzsklep. Pierwsze miejsca nie było, ale szef powiedział: „Będę cię w umyśle”, a wkrótce wysłał pocztówkę do stacji do tej siostry. Pocztówka jakoś znaleźć dzieci w śniegu i ledwie mógł zrozumieć, co szef (Żyd, nawiasem mówiąc) poszukuje (tj. Pracownik. Wybraliśmy się na macierzyństwo). Bez nadziei, udali się tam, i wziął ją do pracy.
Wkrótce opanował sztukę szycia na kuśnierzmaszyny do pisania, ale plan nie mógł spełnić to, że jest. To. Noga tylko pracował sam, i złe, a maszyna była noga. Następnie stara kobieta zapytała szef ją przetłumaczyć na raskroechny sklepie, gdzie nie jest konieczne do pracy w dół, ale tylko nóż do cięcia skóry, siedząc przy stole. A szef się zgodził. Wiele Żydówki w sklepie skrawaniem zavozmuschalis, t. Aby. Nastąpił znaczny wynagrodzenie. Ale szef powiedział: „Postanowiłem, a ja nie poprosi.” Tak zaczęła pracować, a noga była sama. Ale do głowy stało się ratownik: mogła pracować w cięciu i mógłby zastąpić kogoś w samochodzie. I to działa bez awarii. Mieszkanie wynajmowane. Ale wkrótce wiele zaczęła angażować się w budowanie społeczeństwa w pracy, a ona też postanowiła się przyłączyć. Nie było pieniędzy, ale zdecydowaliśmy się na kogoś otdolzhil. Mama najpierw porozmawiać o mieszkanie nie chciał, ale wtedy jej ciotka Natasza nadal rozmawiali, a nie do jednego pokoju, i sypialnia. Naotdalzhivali pieniądze i zapłacił. Ponadto, zastępca prezesa spółdzielni chciał pchnąć go do drugiego miejsca, t. I., Jego wiedzy, nie miała pieniędzy, ale prezes spółdzielni dla niego stała się góra i pozostawił go na swoim miejscu.
Pieniądze dała przewodniczący ręcznie, ale bez żadnych kwitów, rachunków. Potem zaprowadził go do swojego szefa z pracy, który był świadkiem. Otrzymanie podane później.
A rok później mieszkała w swoim mieszkaniu. Pieniądze wypłacane w ratach. Potem ożenił. I urodziła kolejne dziecko.
Potem, gdy dzieci wychował się i kupił jeden apartament Żydów, którzy wyjechali do Ameryki. Bardzo dobry byli ludzie. A mieszkanie zostawiła swojego najstarszego syna.
I stale pracował w pracy, jak iw kraju. Z ogrodem w poniedziałek przyszedł do pracy - i trup był trup. Następnie, przez cały tydzień nadrobić nie został wykonany w poniedziałek. I nadal stał. Jest to, jak poważnie chora była w stanie uczynić swoje życie szczęśliwym. "
Pamiętam jeszcze, jak widać w lesie niedaleko cioci Natashadomki małe pock że coś wygięte do ziemi. Trunk okazało się leżąc na ziemi, a gałązki rosną poszło prosto jak pni. Drzewko spadł na ziemię, a ona znalazła inny sposób na życie, i mieszkał w inny sposób!
Wkrótce po powrocie z ciotką Natashaw moim rodzinnym mieście, poszłam na tańce i spotkał dziewczynę. Ta dziewczyna potem ożeniłem się rok później, mieliśmy dziecko. Ale wkrótce się rozwiedli, t. I. I bardzo szybko zdali sobie sprawę, że mieliśmy z tą osobą na wiele sposobów przeciwnych do siebie. Relacje te nauczyły mnie bardzo dużo, w tym fakt, że przed zapoznania się z dziewczyną, trzeba jasno sobie wyobrazić, jakie cechy danej osoby Chcę spotkać i jakie cechy są nie do przyjęcia dla mnie.
Zależność ta przyniosła mi wiele zładoświadczenia; możemy powiedzieć, że oni zwrócili się przez całe życie. Ale podejście narodzin mojego nienarodzonego dziecka kazał mi iść do pracy. I jak powiedział Suworow „Proceedings of the zdrowej reszty”, a więc jest ze mną i pracy - praca, jak rozumiem teraz, odegrał ważną pozytywną rolę w tym, że moje zdrowie uległa poprawie.
Dostałem pracę jako stróż na scenie na początku, pracował tam i pół roku (listopad 2004 - sierpień 2006).
W ciągu pierwszych osiemnastu miesięcy pracy były bardzoekstremalne. Była zima, a ja został wysłany do pilnowania Koparka w piaskownicy. I bardzo przydatnych umiejętności nabyte w jednostkach geologicznych - zdolność do radzenia sobie z toporem, należy piec. Siedząc obok koparki w przyczepie z lampy naftowej, zachowując stałą walkę o ciepło koło psa, a w nim, a nie dusza wokół, starając się nie myśleć o możliwym niebezpieczeństwie ...
Potem został przeniesiony na plac budowy - w porównaniu z kariery byłem w raju.
Po jakiś czas pracowałem na dwóch budowach stróż - znaleźć drugą pracę.
W tym czasie zacząłem brać triftazin iamitryptylina. Oto co napisałem w moim dzienniku choroby 09.02.2005 roku „O lipca napój 1 tabletka triftazine w ciągu dwóch dni. Ostatnio czuł potrzebę picia 1 tabletkę dziennie, tj. In. Głowa jest czasami rodzaj niezdrowej lekkości, staje się chory. Ale mam nadzieję, że wkrótce powróci do 1 tabletka na 2 dni. Wydaje triftazin nadal potrzebne. "
W tym czasie dowiedziałem się, że w naszym mieście znajduje się ośrodek medyczny, gdzie można umówić się na różnych profesorów. Poszedłem do recepcji, aby dwóch profesorów.
Pierwszy z nich (konsultacja była 4/07/2005 Mr.) Był profesorem neurologii i szef wydziału psychologii, bardzo szanowany lekarz w naszym mieście. Powiedział mi prawdę - potwierdził, że był chory na schizofrenię ( „Nie bój się tego słowa”). Potwierdził słuszność mojego leczenia (I wziął triftazin i amitryptylina), ale powiedział, że są lepsze, ale droższe leki, które mogę polecić lekarza. Profesor bardzo mnie wspierali, dał mi kilka dobrych wskazówek. Poradził mi rozstać się z żoną, t. To. To wpływa na mnie bardzo szkodliwe (I nie mógł się zdecydować na ten temat, a jego rady pomogły mi bardzo dużo) i powiedział, że można znaleźć miłość z mojej choroby, aby znaleźć szczęście zaleca książka (Pol de Kruif „Zwalczanie szalony,” ja nie czytać), który opowiada o losach takiego pacjenta, który znalazł swoją miłość. Ostatnio, pod dramatyczne okoliczności z moich wydawało się bardzo mało prawdopodobne, science fiction, ale jak pokazały późniejsze wydarzenia, mądry profesor widział więcej niż mogłem zrobić. Zauważyłam w chwili dla siebie, profesor miał wielką odwagę, aby dać mi rady na moją żonę, ja całe życie - jak dobrze, że są ludzie, którzy nie mruczy frazesy, boi się podjąć jakąś odpowiedzialność, ale mieć odwagę, aby dać mądry pokład osobę, która nie wie, jak się go pozbyć z tej sytuacji!
Tydzień później spotkałem się zpsychiatra profesor (15.04.2005). Ja przyszedłem się z nim spotkać z dużym magnetofon do nagrywania wszystkiego i nic nie przegapić rozmowy. Byłem w stanie niepewności, niektóre nesobrannosti. Kiedy słuchał mnie i poradził mi lekarstwa, mam co najmniej pięć razy, aby zadać mu pytania, ale nagrane taśmy i nazwę leku został napisany na mojej kartce: „So-oo ... Więc muszę kłuć klopiksol depot” „Powtórz, proszę nazwa leku „i jeszcze jakoś w innych wykonaniach - tak bałem się, że nazwa leku będzie mi źle i stracił.
On wyznaczył mi klopikslod zajezdni (1 ml miesięcznie)„... Trzeba wziąć ... Kto to bardzo duża grupa leków o nazwie” atypowe leki przeciwpsychotyczne ". Nietypowy nich, że nie dają efektów ubocznych. Bardziej miękkie, bardziej surowe, bardziej przycięte stan psychotyczny. Pierwszy lek, który polecam do Ciebie - to klopiksol zajezdni. 1 ml / miesiąc bez konieczności wykonywania jakichkolwiek dodatkowych Cyclodolum i innych. Zamiast triftazine. Rada zdecydowanie „(” zapis „w skrócie).
Rozmawialiśmy z nim o schizofrenii. Według profesora schizofrenii - choroby pochodzenia endogennego ( „endogenny” - to, jak rozumieją, pochodzące ze głowy), jego przyczyny są nieznane; Podstawa -nasledstvennost; Miałem bolesne wstrząsy do bazy. Diagnoza, według niego, nie jest straszne, ale choroba jest przewlekła i płynie z okresami poprawy i pogorszenia.
W sprawie organizacji życia, poradził: a) działanie na przemian z resztą; A reszta ma być zmiana pracy. b) Do spać tyle i zdrowe osoby - 7-8 godzin dziennie. Trzeba zasnąć, ale w żadnym wypadku nie siedzieć i nie kłamać. Istnieje nawet metoda leczenia schizofrenii: pozbawienie - snu ...
Ponadto, moje życie pokazało, że profesormówi się o prawo uśpienia, ale jego rada powinna być stosowana bez fanatyzmu - mnie dla mojego dobrego samopoczucia nie może być 7-8 godzin, jak to mówił, i 8-9. I muszę również możliwość położyć w ciągu dnia, jeśli czujesz się źle.
Wkrótce stał się znany pielęgniarka kłuć leku (prawdopodobnie od 6.05.2005 miasta), i od razu poczułem się dużo lepiej.
Dziękuję bardzo dużo tych dobrych ludzi!
Dodam, że od mojej rozmowy zProfesor psychiatra już 10 lat, ale mam dwóch przyjaciół, którzy są nadal biorąc haloperidol, a nie „atypowe leki przeciwpsychotyczne”, wspomniane przez profesora. Podobno zdarza się to zarówno ze względu na niskie kwalifikacje lekarzy, albo ze względu na fakt, że państwo nie ma pieniędzy dla tych leków, a może właśnie dlatego, że i inne. To było dobre, że raz zdecydowaliśmy się na płatnych konsultacji do profesorów. Jako nasz profesor ekonomii: „Nie szczędził pieniędzy na high-tech - zawsze usprawiedliwiać siebie.”
Klopiksol depot nastawił mnie przez około rok. Potem zadzwonił do mojego przyjaciela, który miał podobne problemy zdrowotne, i powiedział, że jest tam nowy lek - risperidon (Rispolept - jedna z form jego wydaniu). To było przez moje standardy są bardzo drogie, ale to może być za darmo, aby otrzymać receptę. Poszedłem do mojego lekarza, a ona powiedziała mi, że został powołany, trochę zaskoczony przez moją świadomość. Piję ten lek wynosi 2 mg dziennie (w nocy) w ciągu ostatnich dziewięciu lat (począwszy od 19.06.2006, The). Podobno ten lek jest bardzo ważne, że moje zdrowie poprawiło bardzo znacząco w ciągu dziewięciu lat. Ostatnio, zapomniałem pić na tablecie noc risperidon, a następnego dnia wieczorem stałem się bardzo źle - Byłem bardzo drażliwy, nie mógł utrzymać się w dłoni, i poszedłem do domu najpilniej pić leku.
Ja z żoną rozwiódł (w lutym 2006 roku, nasze małżeństwoTrwało to rok i trzy miesiące), a doświadczony wielką ulgę ... Nawet po upływie sześciu miesięcy, że nadal pracował jako stróż, a potem zdecydował, że konieczne jest, aby spojrzeć na niektóre prace lepiej.
Rozliczane fabryki tworzyw sztucznych kółka. Musieliśmy stanąć w pobliżu urządzenia, usunąć zadziory (nadmiar tworzywa sztucznego) z gotowych części. Musieliśmy bardzo szybko działać. Przeżyłem tylko dwa dni i zrezygnował.
Wkrótce potem dostałem pracę jako ładowacz wSupermarket. Do zadań ładowacza zawiera nie tylko rozładunek maszyn, ale również sprawdzić żywotność produktu, rozkładanie towaru w odpowiednich półkach magazynowych, i tak dalej. Nie mógł sobie przypomnieć, gdzie to jest, a to stworzyło bardzo duży stres. Po około 10 dniach zostało. To było bardzo złe. Głowę miał niesamowite zmęczenie, dusza jest bardzo chory, że nie wie, jak pozbyć się bólu, czułem się całkowicie bezradny. Prawdopodobnie wszyscy zdrowotnej, które narosły podczas pracy jako stróż, został zniszczony. Myślałem, że będę w szpitalu psychiatrycznym.
Ale poradzono, aby przejść do pracy w przedsiębiorstwiedla osób niepełnosprawnych. Muszę dostać monter (grudzień 2006). Byłem odpowiedzialny za wkręcenie kontakty elektropatronov (żarówek) za pomocą specjalnego urządzenia podobnego do wiertła. Miałeś 7:00 wykonać tę samą operację, pracując głównie z palców. Aby spełnić normę, trzeba było bardzo szybko działać. Brałem udział w pracach i wkrótce zaczęli dostrzegać, że mogę pracować z tych siedmiu, jestem zmęczony, ale wraca do domu, cały czas pozostając mogę angażować się w swoich ulubionych rzeczy - głowy po operacji pracował dobrze, życie zaczęło do mnie proszę ... Mówi się, że tak zwane umiejętności motorycznych ręce rozwijającym się mózgu - może on się ze mną stało? Ja pracowałem w tym roku obrotowym i pół (dostał w grudniu 2006 roku, zrezygnował w czerwcu 2008 roku). Można pracować, ale to przedsięwzięcie było upokarzająco niskie zarobki, nie odpowiadają wydać pracy. I choć wszystkie głowice wzrosły i zwiększyły już wysoką stopę ... Ale ta praca odegrała bardzo ważną, pozytywną rolę w moim życiu - Jestem bardzo wdzięczny.
W sierpniu 2007 roku w naszej rodzinie dziejewielki smutek - po chorobie bolesne i długotrwałe zmarła moja siostra. Moja siostra do niedawna zmagał się - dużo modlitwy, czytanie, gra na pianinie, razuchivaya nowe prace aż do ostatnich dni poszedł śpiewać w chórze kościelnym ... Tuż przed śmiercią, powiedziała mi: „Kiedy umrę, każdy powie, że ja otmuchilas ...” śmierć mojej siostry był dla nas wszystkich bardzo wielki szok. I nie był wierzący, ateista, ale zrobił wiele dla niej, aby się modlić, bo nie wiem więcej niż można jej pomóc, niż można usunąć usterkę przed nim. Modlitwa przynosi ulgę. Zacząłem odczuwać ból powoli zaczęła spuścić z mojej duszy jako duszy stopniowo stało się jasne, jak dusza stopniowo zaczęły się do wiary w Boga.
Pamiętam, że wkrótce po śmierci siostry kiedyśSen nocy i zobaczyłem bardzo zły sen. Widziałem szatana, przychodzi do mnie i chce mnie pożreć. Miałem trudny czas, we śnie powoli zaczął mówić: „Panie, pomóż! Panie, pomóż mi! Panie, pomóż! „I z wielkim wysiłkiem zaczął być ochrzczony. I obudziłem się moja mama - była w pokoju obok, usłyszał mnie krzyczeć i podbiegła do mnie ...
Nie mógłbym być szczęśliwy po śmierci jej siostry - Joyz mojego życia, nie mogę słuchać muzyki wesoła. Później zrozumiałem, że góra można znaleźć radość w dobrych rzeczy - jeśli jesteśmy w stanie pomóc innej osobie, coś złagodzić jego ból, możemy więc czuć lekką przyjemność, w którym nie ma nic złego, przez które nasz żyje w innym świecie zbyt staje się trochę lżejszy ...
Po około pół roku i po mojej śmiercisiostra Miałem sen, że stoję nago w całej zlewni, a moja siostra umyć mi całą gąbkę mydłem. Zdałem sobie sprawę, że dla mnie ten sen oznacza, że ​​jestem stale modli się za moją siostrą, i że ona musi usunięciu mnie z wielu grzechów. Dzięki niej mam przyjść w to uwierzyć, w moim sercu jest pokój i spokój. Moja siostra mieszkała życie męczeńską, pokornie renderowane, nie twardnieje, a ona stała się mój anioł dla mnie wzorem, jak żyć. Na jego pomniku napisane są słowa Jezusa:

„Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornegoserca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych „(Mat. 11:28) ... W tym świecie istnieje tak wiele z tych osób, na których świat staje się jasne i piękne, i od którego ich światło leci nawet po śmierci ...” którym oddychamy, ogrzewając gniazd ptaków, tuląc dzieci w godzinie północy. Można by pomyśleć, że niebo obserwując gwiazdy, Że z nieba patrzy na ciebie ... "
... W styczniu 2008 roku miałem „teoriisilnik”, który odegrał dużą rolę w moim życiu, a ja nadal postępować. Prezentujemy tutaj teorię (z listu do przyjaciela, 23.01 - 05.02.2008 miasta):
„Piszesz, że nie wiem, gdzie przejąć władzę. Mam ten problem zbyt zaznajomiony. Kiedy jestem chory, ja też nie mam siły, to było niemal absolutna utrata zainteresowania życiem. Ale potem jakoś stopniowo mojego zdrowia uległ poprawie. Być może to uległa poprawie ze względu na fakt, że mam wyznaczony dobrego lekarstwa i ze względu na fakt, że znalazłem realną pracę. Teraz jestem aktywnych sił wystarczy. Mam małe silniki, które dają mi siłę do generowania energii.
Po pierwsze, jest to praca. Pracuję około 6 godzin dziennie, plus w drodze do pracy iz powrotem (do przekazania i odbierać dane). Chcesz-nie chcą, ale każdy dzień jest to niezbędne do wykonywania jej normalne. To mobilizuje, w wyniku nastroju pracy, dostaje się do organizmu, a na swoim wolnym czasie, pozostają naładowane robić swoje ulubione rzeczy. (Zauważ, że jeśli będę starał się działać na własną rękę, tylko do angażowania się w ich ulubione zajęcie, to próba szybko udało się, bo nie ma wystarczającej siły woli zmusić się do wczesnego wstawania codziennie i pracy, kiedy nikt nie zmusza mnie).
Kolejny silnik - jest komunikacja z moja mama, tata,przyjaciele. Czuję ich miłości, uwagi, co było mi potrzebne im. Poprawia nastrój, daje siłę duszy. W tym przypadku istnieje wzajemne wzbogacenie duchowe, w którym dzielimy się informacjami, nową wiedzę i uczynić siebie nieco silniejszy. Przyjaciele i rodzina pomaga przezwyciężyć pewne problemy z jego rad, jego udziałem. Myślę, że gdy niektórzy ludzie łączą swoje siły zwiększyć naszą odporność na burz życiowych i wypadków wzrasta.
Po trzecie, to jest miłość. Miłość inspiruje, daje bardzo duże siły, wypełnia życie. Niestety, tutaj nie mam wszystko dobrze.
Po czwarte, siła daje czytanie książek, dobrefilmy. Komunikowanie się z innymi w książkach, filmów, można rozpoznać, że coś nowego wzbogaca swoją duszę, rozwija go, można rozpoznać, że coś może się nieco poprawić swoje życie, dobry przykład życia innych inspiruje i bardzo dobrze żyć.
Po piąte, muzyka (piosenki z gitarą i uczenia dzieł klasycznych, dobrych piosenek wykonywanych przez inne osoby). Po szóste, jest to „New Acropolis”, co już napisałem, a Klub piosenki autorskiej.
Po siódme, elementy w życiu organizacji. Dobre mały Plan jutro, a może nawet rok lub nawet zestaw cele do życia (ostatni dopóki nie dostanę źle). Próbuję utworzyć codziennej rutyny i harmonogram tygodnia (w harmonogram tygodnia powinny być włączone obiekty, na których praca jest zaplanowane w planach na rok).
Po ósme, mam wrażenie, że mamJego unikalny, że mogę dowiedzieć się czegoś, aby powiedzieć, co nikt inny otwarty i nie będzie w stanie powiedzieć. Czuję się pięknem świata, moja dusza uchylone wobec tego piękna, i chcę wiedzieć, to piękno, aby odkryć.
Po dziewiąte, że jest to normalna dieta, aby w swoim pokoju w mieszkaniu.
Po dziesiąte, czasami daje mi przyjemność szybko pisać na komputerze (y opanowanie sposobu pisania na ślepo).
Faktycznie, może nastrój wzrasta,Siły przybyć, gdy uda nam się zrobić coś dobrego, to daje siłę do tych dobrych uczynków. Jest to w ogóle, a rozwój jego duszy i coś dobrego dla innych.
Jakoś udało mi się dostać do stanu działania,kiedy mój umysł i ciało praca i tworzyć to trudno wyobrazić sobie radość. Silniki na przemian włącza się i nie pozwól mi wpaść w depresję w czasie kryzysu. I, choć z trudem, bardzo powoli, ale do przodu.
Nie jestem pewien, że to wszystko będzie kontynuowaćdługo, bo rok temu to było bardzo złe. Mogę rzucić w przepaść każdy silny wstrząs, upokorzenie, brak dobrych leków, małżeństwo z niewłaściwej osoby. Tak, a moja siła nie jest tak dużo. Po tym wszystkim, nie mogę pomóc siostrze dać jej swoją energię. To okazało się być trudne zadanie dla mnie.
Ale w ogóle, wszystko, co robię, co mogę powiedzieć, że tam, gdzie to konieczne, aby przejąć władzę. Trzeba, oczywiście, mogą być bardzo różne siły napędowe ".
Czytałem w dzieciństwie baśni (Yuri Tarskiego „Strongerśmierć „(z książki” Ascent w wyznaczonym polu „historie)) o tym, jak nasz podwodny uderzył w kopalni, a przetrwały tylko trzy żeglarzy. Dwa z nich były w łódce, że jest. To. Nie umie pływać, a sierżant wysiadł z łodzi podwodnej i popłynął na pomoc. I te dwa żeglarze, gdy zaczną się opanować rozpacz, czy w ogóle, niepotrzebnej pracy - zamknięty otwór w kadłubie, usuwa cenne instrumenty ... i czekali na pomoc - słychać pukanie do luku rury torped i opuścił utracone U-boota z jego majster, popłynął je razem z rybaka na łodzi rybackiej ...
Więc myślę, że kiedy znajdziemy się w trudnej sytuacji, czasami mamy do czynienia z jeszcze niepotrzebnej pracy, że nie mogliśmy zdobyć depresji i rozpaczy.
... Sześć miesięcy po literze (z „Teoriimotor „), spotkałem się z moim wujkiem. Mój wuj - bardzo miły, energiczny, pewny siebie mężczyzna, optymistą, prowadzi kierunki. W tym czasie zdałem sobie sprawę, że mój brak siły mogą być kompensowane lepszą organizację i poprosił mojego wujka, co wykorzystuje elementy organizacji.
Powiedział, że jeśli coś nie wyjdziezależnie od okoliczności lub poza jego kontrolą, konieczne jest, aby nie koncentrować się na tym, i zrobić coś innego. A tym, co nie działa, prędzej czy później zostaną wykonane (to czytałem we wspomnieniach dowódcy Armii Pancernej marszałka M. E. Katukova: rozwój ofensywie armii pancernej za liniami wroga muszą zdobyć punkty obronne, bez marnowania czasu i energii na niszcząc je - następnie, będąc w naszym tyłu, punkty obronne spadać, można powiedzieć do siebie).
Konieczne jest zaplanowanie każdego dnia dla siebie i ćwiczeń,niech małe firmy. Fakt, że widzisz jakiś wynik, sprawi, że będziesz tonizować, dawać siłę. (Te słowa bardzo dobrze potwierdziły i uzupełniły moją "teorię silników"). Mimo to powiedział, że codziennie ćwiczenia fizyczne muszą wykonywać ćwiczenia fizyczne.
Nadal musisz rutynę dnia.
Mimo to uznał, że trzeba zaplanować dzień i tydzień, pamiętnik, i spojrzeć na koniec dnia, to zrobić, a co nie jest, a plan na jutro wybitnego biznesu.
Wciąż, mój stryj w tym naszym spotkaniu (10-13.10.2008.) powiedział mi, że chce przeanalizować moją sytuację. Powiedział, że skoro mam skłonność do filozofii, dla kreatywności, nadal trzeba rozwijać się w tym kierunku. To będzie praca dla duszy.
Ale potrzebujesz trochę zarobieniapieniądze. Pracuj z łopatą, nie radził, ponieważ jest obojętny. Nie radził mi udać się do menedżerów, ponieważ powiedział, że sam nie byłby w stanie dotrzymać kroku młodym ludziom w tym zawodzie - są tak chwytliwi i wszechstronni. Mogłem pracować jako hydraulik (powiedziałem mu, że myślę o opanowaniu tej specjalności).
Hydraulik na telefonie, który pracuje nad aplikacjami, "hack-work" to bardzo trudna praca, wymagająca wysokiego profesjonalizmu, siły, mobilności i nie pasuje mi do mnie.
Ale obowiązek hydraulik gdzieś w schroniskuMógłbym pracować. Przynajmniej musisz spróbować, bo nic nie stracę. W każdym razie będę opanował nową specjalność, otrzymam niezbędne umiejętności w życiu. Możesz pracować nawet powoli, ale jakościowo i docenią mnie i zawsze pomagają, coś się pojawi.
Po raz pierwszy, oczywiście, będzie to bardzo trudne, musisz być na to przygotowany, ale wtedy będę zaangażowany. Powiedział również, że musisz zyskać wiarygodność w pracy ze względu na sumienność, dokładność, itp.
Wsparcie dla mojego wu był dla mnie bardzo ważny -w niedalekiej przyszłości poszedłem tą drogą - zacząłem opanować zawód hydrauliki. Oprócz argumentów, które doprowadziły mojego wuja, postanowiłem sobie, że po pierwsze, jeśli pracuję w tej specjalności, będę miał wolny czas na czytanie, na samodównięć. Po drugie, doszedłem do wniosku, że praca hydrauliczna to zarówno praca fizyczna, jak i umysłowa i ma tę zaletę, że wykonywanie pracy fizycznej pobudzi mnie do pracy umysłowej, a ja, z moją nie bardzo silną głową, będę w stanie coś zrobić, potem czytaj, zastanów się nad czymś. Dalsze życie potwierdziło poprawność słów mojego wuja i moje rozumowanie ...
Pamiętam dobrze jak, jesienią, w październiku (2008)) udaliśmy się wzdłuż małego brzozowego parku, gdzie pojechaliśmy z siostrą rano. Właśnie to zapisałem w moim pamiętniku: "Wczoraj w nocy, a dzień przed wczorajem był bardzo zły stan zdrowia. Nie chciałem żyć (z tego powodu reżim dnia był wstrząsany). I dziś rano wstałem o dziesiątej, modliłam się i poszedłem na spacer. Dzisiejsza, jasna, słoneczna pogoda, błękitne niebo, temperatura wynosi około +8 stopni Celsjusza. Ja wstąpiłem na / do parku / gdzie my wstąpiliśmy z / moja siostra /. Wszedłem wolno. Świeży wiatr dmuchał. Rogowie i kowary chętnie szukały czegoś i znaleźli pośród padłych liści. I jakoś nagle poczułem się bardzo dobry. Czułem się jak biały, silny żagl wypełniony świeżym wiatrem, a statek zaczyna płynąć w słoneczny błękitny dystans. I tak dobre, jasne, siła ma wejść w duszę i płynąć do nowych jasnych świt. I obok mojego statku, moja siostra / żagle ze mną, towarzyszy mnie i błogosławi. I robię to, czego nikt nie zrobił dla niej, dla niej ... Gdzie jest mój statek pływający ...? "
Po śmierci mojej siostry pracowałemprzedsiębiorstwo dla osób niepełnosprawnych przez prawie rok, a następnie zrezygnowało z pracy w stoczni w spółdzielni garażowej (czerwiec 2008 r.). Wynagrodzenie było takie samo jak w przedsiębiorstwie dla osób niepełnosprawnych, ale nie mogłem dłużej angażować się w ciągły montaż części i czytałem książki - czas, który mógłbym wykorzystać dla siebie. Przez około dziewięć miesięcy pracowałem jako strażnik i to było tak, jak nigdy przed tym produkcyjnym czasem w moim życiu - tak Pan tak zorganizował, że będę w stanie zrozumieć i zrozumieć ...
W marcu 2009 r. Zdecydowałem się opuścić pracę stróża i pójść na kursy hydraulika.
Teoria w tych kursach była bardzo mała, głównamiał półtora miesiąca praktyki w zarządzaniu domem. Bóg posłał mi dobre, doświadczonych mentorów, z którymi poszedłem do wniosków, nauczył się wszystkiego. Byłam bardzo przerażona i ciężka. Ja w ogóle, nigdy wcześniej nie robiłem tego podobnego - zawsze zajmowałem się książką, a nie kluczem. W tym czasie często miałem straszne sny o zerwaniu rury i muszę jakoś zlikwidować przełom, a ja nie wiem jak to zrobić.
Jestem szczególnie wdzięczny hydraulikowi Alexeyowi. Miał około 50 lat. Był w więzieniu za kradzież, miał pewne powiązania ze światem kryminalnym, był kochankiem do picia, ale był bardzo miłą osobą, wierząc w Boga.
Kiedy później pracowałem jako hydraulik, onpowiedział, że jeśli miałbym wypadek, coś się nie uda, przybędą do mnie i zrobią wszystko. Takie słowa były dla mnie bardzo drogie. Dwa lata później nagle umarł. W dniu, kiedy usłyszałem o jego śmierci, napisałem do niego wspomnienie w pamięci: "Co chciałbym powiedzieć moim dziecku", w którym zebrałem najważniejsze rzeczy, które zrozumiałem w moim życiu. Notatka została opublikowana i mam bardzo dużą nadzieję, że w następnym świecie stało się nieco lżejsze. Modlę się za niego i wierzę, że pomaga mi w mojej pracy ... uratuj mu Pana i zmiłuj się!
Po zakończeniu kursu (latem 2009)) Czułem w mojej duszy potrzebę udania się do świętej matki, którą wiele o niej słyszałem. Ojciec i ja przyszliśmy do naszych krewnych w Moskwie, a na wczesnym latem rano poszedłem do klasztoru do Matronuszki. Obrożyłem się, pocałowałem relikwie. Poprosiłem matkę Matron, że moja siostra w następnym świecie jest w porządku, aby moje zdrowie poprawiało się, spotkałam ukochaną, znajdę pracę, aby moja rodzina i krewni dobrze by się ...
Kiedy wróciłem z Matronuszki, myślę, że po raz pierwszy od wielu lat obudziłem się rano z poczuciem szczęścia.
I dzień albo dwa później, gdy wróciłem do mojegomiasto, moi przyjaciele i ja poszliśmy do jeziora. Siedzieliśmy nad brzegiem jeziora, niosąc stół na obrusie rozłożonym na piasku, nagle zacząłem żartować, żartowałem, jak nigdy nie w życiu. Za każde słowo miałam anegdotę. W życiu nie zaśmiałem się tak bardzo. Ból po śmierci siostry.
Dzień po jeziorze przyszedł mój przyjacielodwiedzić mnie z innym przyjacielem. Zaczęliśmy komunikować się z tą dziewczyną i tak się stało, że wkrótce postanowiliśmy być bratem i siostrą ze sobą. To tak dobrze wpadło mi w serce, a do niej, a mnie - zawołałem z radością, że będę miała siostrę.
Po krótkiej chwili, jaspotkał dziewczynę, która podobnie jak Matrona nic nie widzi i nie może chodzić. Ta dziewczyna, pomimo swojej choroby, jest bardzo miła i jasna. Mimo że sama nie widzi światła, ona sama emituje światło. Komunikacja z nią przynosi mi ogromną radość. Jeśli chce mi szczęścia, to wierzę, że wszystko będzie dla mnie dobrze, więc tak się stanie. Ta dziewczyna stała się jednym z moich najlepszych przyjaciół. Wierzę, że Matrona też ją wysłała, ponieważ ona, podobnie jak Matrona, nie może chodzić i nic nie widzieć.
Takie cuda zdarzyły się mi po odwiedzeniu Matki Matrony. Dziękuję jej bardzo dużo i Bożą pomoc dla niej we wszystkich dobrych uczynkach!
Sześć miesięcy po podróży do Matronuszki, znalazłem(w lutym 2010 r.), a szósty rok pracowałem w tej specjalności. Po kilku latach wymagania medyczne dla pracowników były stwardniałe, ale udało mi się uzyskać zgodę lekarzy na tę pracę od lekarzy. Przez długi czas nie mogłem zdecydować się na pracę jako hydraulik, boję się. Ale tak się stało, że wtedy mój przyjaciel dał mi książkę Jurata Jemienjowa: "Pomóż sobie. Porady dla wszystkich, którzy jeszcze nie znaleźli swojego miejsca w życiu "(Veche, AST, Moskwa, 1997). Pierwszy rozdział książki poświęcony był analizowaniu uczuć strachu i porady, jak walczyć z przerażeniem. Przeanalizowałem ten rozdział, przeanalizowałem to, miałem jasne zrozumienie tej kwestii i zdecydowałem się zdobyć pracę i był w stanie przezwyciężyć strach w przyszłości. To, oczywiście, również była pomoc Boża. Do tej pory tylko przeczytałem pierwszy rozdział tej książki, ale zdałem sobie sprawę, że jest to bardzo mądra, mocna książka i chcę ją polecić każdemu (niełatwo ją znaleźć).
W tej organizacji spotkałem bardzo dobre osoby, które bardzo pomogły i pomogły przezwyciężyć wszystkie trudności. Jestem im bardzo wdzięczny i wierzę, że Pan wynagrodzi ich za ich dobroć wobec mnie.
Praca kanalizacji jest dość trudnaPraca wymagająca pewnej ilości zręczności i pewnych umiejętności zawodowych. Czasami spotyka się z bardzo trudnymi zadaniami. Ta praca znacząco hamowała mój charakter, pomogła mi poczuć się bardziej pewnie.
W tym samym czasie zdałem sobie sprawę, że to z mojego powodumoje możliwości w tym zawodzie są ograniczone dla mnie. Osiemnaście miesięcy temu, dostałem pracę jako hydraulik w bardzo poważnej organizacji. Me zareagował bardzo dobrze, a mój szef i kolega sanitarny (co bardzo pomogło mi), ale udało mi się tam pracować tylko 5 miesięcy. Przez cały ten czas czułem się, jakbym był na froncie. Nie możemy powiedzieć, że pracował tam w sposób ciągły, a praca była bardzo ciężka (pamiętam, co trudne zadanie, t. I. Młodzież pracowała jeden rok jako ładowarka), ale wróciłem do domu bardzo zmęczony. Ciało nie było zmęczone, ale w mojej głowie było straszne zmęczenie. I to nie było nic ciekawego - nie ma żony, nie ma dzieci, brak komunikacji w internecie - Mógłbym po prostu głupi, by położyć się na kanapie i nic nie robić. Zrezygnowałem ...
Sześć miesięcy po tym dostałem pracę jako hydraulikw instytucie badawczym. Praca nie było tak wiele, ale musiało być w pracy przez cały dzień, nie można było położyć się (taka możliwość wydaje się pożądana w mojej chorobie) i próbowałem skorzystać z wolnego czasu, aby dokładnie czytać książki. Ale z powodu konfliktów z urzędnikiem, trzy miesiące później musiałem zrezygnować z pracy. Ze względu na przeciążenia, a także ze względu na stały tarcie i konflikty z menedżerem, moje zdrowie pogorszyło się bardzo źle, z wielką trudnością zdołało mi się wyjść z kryzysu. Ale co się stanie, wszystko jest zrobione na lepsze ...
W końcu to zdałem sobie sprawę, że moje problemy ze zdrowiem pozostały, a moje możliwości pracy są ograniczone - nie toleruję fizycznych i umysłowych przeładowań, to mnie zmęczyło.
Teraz nadal pracuję nad moimi byłymipracy, gdzie nie musisz być stale, skąd pochodzę tylko do weryfikacji lub na telefon. Ale mam jakieś plany na dodatkowe prace.
Rok po rozpoczęciu pracyhydraulik Poznałem dziewczynę (styczeń 2011), która stała się moją przyszłą żoną. Spotkaliśmy się w serwisie randkowym. Kiedyś wywnioskowałem formułkę dziewczyny, którą chciałem znaleźć dla siebie. Nadal pamiętam tekst mojego ogłoszenia o znajomości: "... z natury, rodzaju, skromny, ciekawski, trochę romantyczny. Szukam dziewczyny o tych samych cechach. Wskazane jest, abyś lubił czytać książki i lubił chodzić po małych wędrówkach ". Czytałem kiedyś artykuł, w którym psycholog Galina Belozub napisał o tym, że z taką chorobą jak ja, emocjonalnie ciepły człowiek powinien być obok mnie i znalazłem się w takiej dziewczynie i wreszcie go spotkałem. A jednak, wiedziałem, że obok mnie nie powinno być twardy, gruby, samolubny mężczyzna.
"Biblia" mówi: "Rosnąco piasek na nogi starszego mężczyzny jest kłótliwą żoną dla cichego męża. Opuszczone dłonie i zrelaksowane kolana to żona, która nie sprawi, że jej mąż będzie szczęśliwy.
Życzliwa żona jest szczęśliwym udziałem. Dana jest dziedziczenie tym, którzy boją się Pana. Z nią, bogate i biedne serce zawsze jest zadowolone, a twarz jest zawsze pogodna ".
Druga dotyczy mojej żony: jest bardzo miłą i dobrą osobą, a ja jestem z niej bardzo szczęśliwa, a ona jest ze mną.
Wkrótce po tym jak się spotkaliśmy, powiedziałem jej o mojej chorobie, nazwano ją diagnozą, ale jej nie przerażono.
Moja przyszła żona otoczyła mnie ciepłem i miłością. Kiedy zachorowałam, położyła dłoń na mojej głowie, a mój ból opuścił. Okazało się, że boli mnie sama. Zanim spotkałam moją żonę, życie wydawało mi się głównie szarymi tonami, wydawało mi się, że niebo naciska na mnie. Ale poznałem umiłowani, i pewnego dnia nagle zdał sobie sprawę, że w życiu prawdziwych uczuć, życzliwości, miłości, i że wszystko, co mówią w bajkach - to jest prawda, a życie było wypełnione światłem, dobroci, miłości, szczęścia ...
Rok później wyszliśmy za mąż. Mieliśmy wielki, bardzo szczęśliwy i szczęśliwy wesele.
A potem mieliśmy dziecko - dziewczynę ... żyłamdo 37 roku życia i nie rozumieją, że ludzie są dobre u dzieci ... Ale Bóg dał swe ukochanej, dał dziecku i, jakby spryskane w jego sercu sprężyny, życie pełne było światła, miłości, szczęścia. Dzieckiem ukochanej kobiety jest szczęście! Szczęście! Życzę wszystkim, aby znaleźć szczęście!
Dzięki drugim dziecku miałam też uczucie pierwszego dziecka, którego wcześniej obawiałem się ...
Kiedy miałem drugą córkę, stałam siębardzo mało wolnego czasu, trzeba było stale poruszać się, coś zrobić. Jeśli ktoś wcześniej powiedział mi, że wytrzymam, byłbym bardzo zaskoczony. Okazało się jednak, że to podtrzymuję - Pan objawił we mnie pewne rezerwy siły. Szczęście, jakie dają nam nasze dzieci, jest warte wysiłku, jakie musimy wytrzymać, kiedy je uprawiamy i warto pracować ciężko, aby dać życie bardzo umiłowanej, kochanej, bliskiej osobie ...
Przez długi czas martwiłem się, że nic nie mamRobię dla nauki. I jeszcze czasami mają marzenia o tym, co robię na Wydziale Filozoficznym i muszę zdać wejście egzaminów lub przejść z jednego przedmiotu na inny, a ja mam bardzo zły stan zdrowia, i dla mnie to jest bardzo trudne do zrobienia, a nie wiem, czy to będzie wystarczająco dużo siły ... teraz mogę umieścić swój smutek w Panu, ufam mu wierzę, że jeśli jest się jego świętej woli, Pan pomoże mi zrobić coś dobrego dla ludzi. Staram się trochę, jak ich sił, czytać dobre książki, a Pan daje mi radość z czytania i ponieważ jestem ziarno prawdy objawia się stopniowo. Dzisiaj czytam słowa Ioanna Kronshtadtskogo: „najlepsze chwile na ziemi - to te, w których wysokość my filozofowania w ogóle, kiedy dowiedział się i obronić prawdę, to rajskie miejsce zamieszkania, obywatelu. Dopiero wtedy możemy prawdziwie żyć ... "(Ioann Kronshtadtsky" Moje życie w Chrystusie”, str 388. m.:. Blagovest 2012). Czuję się tak samo ...
Udało mi się znaleźć przepis na podejścieogromu świata, ogromnych zadań, jakie stoją przed nami (to pytanie nie mogło znaleźć odpowiedzi w mojej młodości, a to było jednym z powodów moich nieszczęść). Oto co napisałem o tym do mojego przyjaciela (w 2008 r.):
"... ostatnio czytałem powieść K.M. Stanyukovich "Kapłani". Jest to powieść o naukowcach, którzy głoszą pewne pomysły z ambony, ale żyją trochę inaczej w prawdziwym życiu. Głównym pozytywnym bohaterem Nevzgodina był młody człowiek, ale potem stopniowo zaczął pracować, odkrył dar literacki i stał się szlachetnym, poważnym, silnym człowiekiem, który ma wagę w życiu. Nie chce wejść do służby, gdzie zależy od kogoś i zarabia na życie kreatywnością literacką. Będę cytować dwa cytowania, w których myśli Nevzgodina są pokazane w punkcie zwrotnym w jego życiu:
"Kiedy myślał, był zespółpopełnić samobójstwo z powodu przeklętych pytania, które dręczyły ich niemożność stosowania w życiu, i dlatego odrzucił miłość do tego samego Margarita Vasilyevna, bez których życie wydawał się niezadowolony ... A wszystko to samotność i chroniczny głód.
Wszystko to jednak trwało długonieodwołalnie minął. Praca, dumne pragnienie walki, przykłady odwagi dużych osobistości i świadomość obowiązku życia uratowały go, wysyłając myśli od ich małych osobistych smutków do bardziej poważnych i społecznych smutek. Teraz zaskoczył jego tchórzostwo i jego zaskakujący tchórzostwa ludzi, którzy bez walki, bez jakiejkolwiek próby znalezienia wyjścia w każdym razie publiczność podano moc nerwu, osobistym sentymentem. „(Str 445)
- Wiesz, to przeszłość, a więc się wyznajęty, że w czasie, gdy odrzuciłeś moją rękę, jako rękę frywolnej i rozpustnej osoby, byłem w Paryżu w takim nastroju, że mógłbym na sobie rękę. "Ty?" - Ja jestem najbardziej. - A ze mnie? - To nie z twojego powodu ... Dlatego, aby przejść do przodkom nie była to tylko jedna nieszczęśliwa miłość, ale także różni się w wątpliwość, czy żyjemy w świecie, nie będąc w stanie zmienić go radykalnie ..., a ponadto, samotności ... głodu. - I przez długi czas był ten nastrój? - Około miesiąca, prawdopodobnie wędrowały myśli o zakupie pistoletu ... Na szczęście, nie było pieniędzy. - Jak pozbyłeś się tych myśli? - Francuz, armless starzec - jego ręka otkornali podczas tłumienia Komuny - Szybko w sąsiednim strychu, wyśmiewał mnie, prawdziwą drogę i powiedział, że zbyt jeśli ja tak chcę umrzeć, to najlepiej udać się do Ameryki Południowej i wejść w szeregi powstańców ... Na przynajmniej jeden żołnierz będzie bardziej przeciwko rządowi. Staruszek poczuł nienawiść do każdego rządu ... Ale ponieważ nie miałem nic, aby przejść do Ameryki Południowej, podjąłem pracę, lekcje ... czytaj ... myślałem ... i wkrótce wstydzić swoich intencji, aby uświadomić sobie, że nie jestem sama na świecie, odrzucony przez kobietę, którą kocha a nie jeden z ich żądaniami odświeżenia podksiężycowym ... Tak, i odświeżenia, konieczne jest, aby żyć, a nie umierać ... i jak widać, nie żałuję, że żyję na tym świecie i nabazgrał powieści i opowiadań, chociaż, jak ty, nie Znam miłość, o której marzyłeś ... "(s. 450 - 451)
K. M. Stanyukovich "Kapłani" (powieść). M .: "Fikcja", 1988. Stanyukovich KM "Wybrane dzieła w dwóch tomach", tom drugi.
Chcę zwrócić uwagę na fakt, że Nevzgodin był pierwszy"Frywolny i roztropny", ale potem zdecydował się walczyć, stawać się poważniejszy i stopniowo stać się niezależnym, silnym, sprawiedliwym człowiekiem, zdolnym wpłynąć na życie. Znalazł talent literacki i znalazł radość w swojej pracy. Być może tutaj Stanyukovich mówi o sobie.
Na ten sam temat dam opis dziewczyny -córka główny villain Romana Naydonova: „Dzięki inteligentnej dobrowolnego Naydenova nieingerencji w edukację swoich dzieci, a pod wpływem niezwykle delikatnym matka, kocha męża z jakąś ślepą, prawie niewolnicze oddanie kochający i łagodny charakter - dzieci wyrośli nie podobny do Inland magazyn na ojcu. Zwłaszcza jego ulubionego Lisa, rodzaj i bezinteresowna dziewczyna entuzjasta, pieczenie z pragnieniem, aby ich siły, aby pomóc biedny i nieszczęśliwy.
Była aktywną opiekunką iWraz z Margaritą Wasilievną naprawdę zaangażowała się w pracę charytatywną. Uczęszczała codziennie własną stronę, nie wahaj się do piwnic i podwórek, serce należało do ubogich, a chętnie predstatelstvovala dla nich przed komisją i dać im prawie cały swój kieszonkowe, zamiast kupić nową parę rękawiczek lub butelkę perfum. Ponadto, Lisa była nauczycielką w szkole powiernictwa i należał do tych obowiązków ze starannością i ojciec dokładnością do pracy. W przeciwieństwie do większości szablonów pań marzących o ubrania, wycieczki, bale, teatrów i zdobyciu dobrego męża, ona dysponować swoim wolnym czasie, z korzyścią dla bliskich i wesoły, zdrowy i różowo, nie nerwowy niezadowolenia z życia, co czyni ich małą firmę skromnie, sensownie i bezlitośnie "(str. 434-435)
K. M. Stanyukovich "Kapłani" (powieść). M .: "Fikcja", 1988 KM Stanyukovich "Wybrane dzieła w 2 tomach", tom drugi.
Byłem bardzo podekscytowany tym przykładem, ponieważ ja takżeale na przykładzie Nevzgodina widzę, że nie powinieneś się rozpaczać, ale trzeba trochę pracować, walczyć, robić małe rzeczy i możesz wiele osiągnąć ... "
Jak dobrze, że nasz świat, najwyraźniej, jest nieskończony,ogromny! Możesz bez końca tworzyć odkrycia, przezwyciężyć trudności, rozwiązać problemy życia, zrobić coś dobrego - a to oznacza, bądź szczęśliwy. Może nie możemy objąć całą nieskończoność, ale każda mała część tej nieskończoności, przezwyciężanie każdego małego segmentu tej ścieżki może przynieść nam szczęście ...
Bardzo często nasze przeżywają się. Często tak naprawdę nie chcemy robić czegoś, trudno jest coś zrobić, ale musimy powiedzieć słowo "musimy", wstać i to zrobić ...
Czasami zdarza się, gdy dusza staje siębardzo źle, źle ("źle" - jak mawiała moja babcia), kiedy jakaś waga, depresja, depresja przytłacza moją duszę. Potem próbuję trochę się położyć, może trochę spać. Albo, przeciwnie, próbuję coś zrobić - zrobić dobrą, dobrą pracę - umieścić zdjęcia w albumie, zrobić coś, - zrobić mały biznes, a szkoda tracić czas, ponieważ było zbyt łatwe, kiedy byłem energiczny i pełen energii ... Albo, przeciwnie, robiłem coś, czego nie można było podjąć ze względu na trudność tej sprawy. A kiedy zaczynasz coś robić, angażujesz się w ten biznes, widzisz jakiś rezultat, a ból ustępuje, a są siły, by zrobić coś innego.
Czasami zdarza się, że rozpacz nadchodzi,kiedy nie możesz kłamać ani robić niczego z powodu bólu w twojej duszy. A potem płaczesz i pamiętasz o Bogu, a ty mówisz w swoim sercu: "Panie, to bardzo źle dla mnie - proszę pomóż mi" - i ból duszy łzami odchodzi, przychodzi pokój, pokój ...
Bardzo podoba mi się jedna opowieść o Buddzie, którą usłyszałem, gdy byłem bardzo zły, i która bardzo dała mi siłę do życia:
Pewnego dnia Buddha zaprosił wszystkich mieszkańców wioskinocne kazanie i kazano wszystkim przynieść lampy. Jedna kobieta nie miała pieniędzy, ale bardzo lubiła Buddę i nie mogła mu się sprzeciwić. Potem sprzedała włosy i kupiła najmniejszą oprawę oświetleniową. Podczas kazania demon wzmógł silny wiatr i wszystkie lampy zgasły. A lampa tej biednej kobiety była bardzo mała, chował się za innymi, a demon nie mógł jej zgasić. Budda zwrócił na to uwagę, wziął tę lampę w swoje ręce i powiedział, że dopóki w duszy co najmniej jednej osoby jest ogień, nie wszystko jest stracone dla ludzi i zapalił wszystkich innych z tej lampy.
Musisz chronić swój ogień, bez względu na to, jak mały jest, imoże możemy rozpalić ogień w duszy tego, od kogo wyszedł ... A jeśli rozpalimy ogień w czyjejś duszy, będzie to wielkie szczęście, dla którego warto żyć ...
AT Tvardovsky ma jeden bardzo dobry wiersz:
... Z drogi własnej, nie wchodząc w nic, Nie cofając się - być sobą. Tak więc z własnym przeznaczeniem, Aby znaleźć się w losie, Ktoś inny uwolniłby się od bólu.
Kiedy przyjmujemy czyjś ból na siebie, naszjego własny ból odchodzi, a to czyni nas ludźmi ... A kiedy robimy coś dobrego, czyni nas szczęśliwymi, wypełnia naszą duszę światłem i szczęściem. I na odwrót, czuję, że gdy nie robię nic dobrego ani nie robię czegoś złego, wtedy moja dusza staje się ponura i zimna, a następnie trzeba coś poprawić.
W moim życiu cierpiałem wiele udręk, prób,i teraz jestem bardzo szczęśliwy. "Karzejąc Pana, nie zdradzę śmierci" (Dawid, Psalm 117: 18). Chwalcie Boga za wszystko! Teraz mam takie, że modlę się i płaczę ze szczęścia, że ​​mam Pana, że ​​mnie kocha, daje mi Swoje światło, Jego dobroć, Jego miłość. Często wydaje mi się, że jestem w niebie - więc czuję się dobrze. Chwalcie Boga za wszystko! Nie znam odpowiedzi na żadne pytania teologiczne. Po prostu modlę się do Boga, myślę, czuję Jego obecność, rozmawiam z Nim, a moja dusza jest wypełniona światłem, szczęściem, wszystko w życiu jest szczęśliwe i czuję, że to jest prawdziwa droga. Miałem takie chwile, kiedy wszystko było złe i gdy rozpacz ogarnęła mnie, a potem w tych strasznych chwilach myślałem o Bogu i krzyczałem w moim sercu: "Panie, pomóż mi - zgubiłem się!" - i zawsze przychodziła pomoc. Ale wiem, że jeśli pewnego dnia pomoc nie nadejdzie, to będzie to konieczne dla mojej korzyści - wszystko jest wolą Bożą ... Wiara w Boga jest najcenniejszą rzeczą, jaką mam, i to jest główne odkrycie w moim życiu ...
Jeśli chodzi o moje zdrowie, to nie jest całkowiciezostał przywrócony. Mam (choć nie tak często w ostatnich latach) depresję, stan depresji. Dla mnie dzieje się to bardzo źle ... Nie mogę wytrzymać fizycznego ani psychicznego przeciążenia przez długi czas - wtedy zaczyna mi się wydawać, że moja dusza, mój mózg, jakby drżały ze zmęczenia i napięcia, jestem nieczynny. Kilka razy zdarzało się, że z powodu fizycznego i psychicznego przeciążenia stres stał się tak zły, że już myślałem, że moje zdrowie znów się zawaliło; ale za każdym razem udało mi się wyzdrowieć. Moje zdolności fizyczne i psychiczne są ograniczone w porównaniu do zdrowych ludzi. Ale mój stan jest znacznie lepszy niż wtedy, gdy mój umysł był poważnie uszkodzony, a kiedy moje życie było udręką (2003). I jeszcze lepiej niż to, co przydarzyło mi się w mojej młodości.
Mówi się, że komórki nerwowe nie są odnowione,ale fakt, że moja psychika w znacznej mierze wyzdrowiała, i znów stałem się szczęśliwą osobą, tak jak kiedyś w moim dzieciństwie - tylko wtedy nie odczuwałem takiego szczęścia tak wyraźnie i przez tak długi czas.
Jestem wdzięczny Bogu za zachorowanie. Choroba nauczyła mnie trochę odczuwać czyjś ból, a to czyni nas ludźmi. I dobrze, że moja choroba jest do pewnego stopnia zachowana - przypomina mi przez cały czas, że jest ból, udręka i może pomaga mi pozostać człowiekiem.
John of Kronstadt pisze: "Nasza dusza jest prosta, jak myśl, szybka jak myśl i jak błyskawica. Za chwilę może zostać zraniona przez grzech ...; w jednej chwili może odpaść od miłości Boga i bliźniego, jednym błędnych myśli ... i dlatego musimy być ciągle na straży swojego serca ... „(” Moje życie w Chrystusie”, str. 387). Prawdopodobnie będę miał więcej doświadczeń przed sobą. Mam nadzieję, że mam je stać, że wszystko będzie dobrze i że Pan nie daje mi przepaść, moja rodzina i wszystkich dobrych ludzi i złych ludzi, że on też wyśle ​​do dobrej drodze, a także nie dają im przepaść. Jeśli kiedyś musi umrzeć, wiem, że po śmierci będziemy spotkać się z Bogiem - z najwyższego dobra, do najwyższej sprawiedliwości z High Charity - i co się bać tego spotkania? Konieczne jest jedynie, aby spróbować żyć tym życiem światła i uczciwie, że to spotkanie było radosne ... Ale mam nadzieję, że będzie szybko, a ja wciąż się zrobić coś dobrego w tym życiu.
Moje drogie dzieci, drodzy ludzie, bardzo proszę was,Radzę ci nigdy nie oddalać się od Boga, pamiętać Go, być zawsze z Nim. Poczujcie Go w swojej duszy, starajcie się z Nim rozmawiać, zwracajcie się do niego mentalnie po pomoc, o radę, dziękujcie Mu za miłość, za całe dobro, które On dla nas robi. Nie oddawajcie się nigdy przed Panem, abyście nie doświadczyli takich nieszczęść, jakie mi się przytrafiły. Bądź zawsze z Panem, aby zawsze mieć Jego światło, Jego miłość, Jego pomoc. Jezus Chrystus powiedział: "Przyszedłem, aby mieli życie i mieli je w obfitości" (J 10,10). Bądźcie zawsze z Panem, abyście zawsze mieli życie, a było życie z dostatkiem, abyście zawsze byli szczęśliwi! Życzę ci szczęścia! Niech Bóg was chroni!

Maj-czerwiec 2015 r

Alexey Zorkin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *